Jakub Michalczuk: „Sami wyznaczyliśmy sobie cel - miejsce w 30”
Dodane przez Raku dnia 22 luty 2011 15:44
Po raz pierwszy od ośmiu lat będziemy mieli na mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym reprezentantów Polski. W Oslo wystąpią: Adam Cieślar, Tomasz Pochwała i Paweł Słowiok. O szansach naszych zawodników Onet.pl rozmawiał z Jakubem Michalczukiem, trenerem kadry polskich kombinatorów. Szkoleniowiec opowiada o celach jakie sobie stawiają przed Mistrzostwami Świata. Nie brakuje wzmianki o późnym dołączeniu do kadra Adama Cieślara i pojawia się także pytanie, dlaczego do Oslo nie wyruszy cała drużyna.

[Kliknij "Czytaj więcej" aby przeczytać wywiad]
Rozszerzona zawartość newsa
Image and video hosting by TinyPi

Po raz pierwszy od ośmiu lat będziemy mieli na mistrzostwach świata w narciarstwie klasycznym reprezentantów Polski. W Oslo wystąpią: Adam Cieślar, Tomasz Pochwała i Paweł Słowiok. O szansach naszych zawodników Onet.pl rozmawiał z Jakubem Michalczukiem, trenerem kadry polskich kombinatorów. Szkoleniowiec opowiada o celach jakie sobie stawiają przed Mistrzostwami Świata. Nie brakuje wzmianki o późnym dołączeniu do kadra Adama Cieślara i pojawia się także pytanie, dlaczego do Oslo nie wyruszy cała drużyna.

Z jakimi nadziejami wyruszacie na mistrzostwa świata do Oslo?

- Liczymy na dobry występ. Chcemy w pozytywnym świetle pokazać polską kombinację norweską.

Co dla pana znaczy dobry występ?

- Ostatnie wartościowe rezultaty zanotowaliśmy w 1999 roku. Kazimierz Bafia zajął wówczas 26. miejsce. Chciałbym, by moi podopieczni spróbowali zająć lokaty w okolicach tego właśnie miejsca. Myślę, że realne jest uplasowanie się na pozycjach 20-30.

Czy Polski Związek Narciarski postawił przed panem konkretny cel?

- Sami wyznaczyliśmy sobie cel - miejsce w "30". Związek też byłby zadowolony z takiego rezultatu.

Cieszy się pan, że to pod pana wodzą polscy zawodnicy kombinacji norweskiej wystartują po ośmiu latach przerwy w mistrzostwach świata?

- Jak najbardziej. Chłopcy pracują bardzo intensywnie od ostatnich dwóch-trzech lat. Często znajdują się w czołówce zawodów juniorskich i w Pucharze Kontynentalnym. Z kolei w Pucharze Świata udało nam się już zdobywać punkty. Teraz jest szansa zaprezentowania się na mistrzowskiej imprezie i udowodnienia, że ta praca przynosi efekty.

Dla pana sukcesem jest już to, że aż trzech naszych reprezentantów zobaczymy w Oslo?

- Cieszę się z tego faktu, ale nie uważam samego wjazdu na mistrzostwa świata za sukces. Zawodnicy prezentują już taki poziom, że należał im się ten start w Oslo. Cieszę się, że większa rzesza kibiców będzie mogła zobaczyć polskich zawodników w kombinacji norweskiej. Może dzięki temu, w naszym kraju, ludzie bardziej zainteresują się tą dyscypliną, która łączy w sobie skoki narciarskie i bieg.

Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do kadry był Adam Cieślar. Nie można było go od razu zgłosić do udziału w mistrzostwach?

- Sprawa znalazła szczęśliwy finał i przy wielkim wysiłku udało się zgłosić Adama do udziału w mistrzostwach. Ta sytuacja pokazuje, że ideałem byłoby podanie składu ostatniej chwili. Niestety jednak nie zawsze są takie możliwości formalne. Adam w ostatniej chwili przed mistrzostwami złapał wysoką formę.

Skoro bierzemy trzech zawodników, to nie warto byłoby zgłosić jeszcze jednego i wystawić drużynę?

- Nie jesteśmy jeszcze przygotowania na to, by na mistrzostwach świata wystawiać drużynę. Brakuje nam czwartego zawodnika, co pokazały mistrzostwa Polski. Tam czwarty zawodnik przybiegł z minutową stratą do trójki naszych kadrowiczów. Jeżeli tylko poczuję, że będzie szansa na wystawienie drużyny w przyszłości, to sam będę naciskał, by tak się właśnie stało. Tak było choćby w przypadku ekipy na Uniwersjadę. Postaraliśmy się, by pojechali, a ci odwdzięczyli się medalem.

Duża czy normalna skocznia. Na której z nich są większe szanse na zajęcie lepszego miejsca?

- Jeżeli chodzi o Adama Cieślara, to w jego wypadku liczę na udany występ na dużej skoczni. Na Pawła Słowioka i Tomka Pochwałę wskazywałbym bardziej jeżeli chodzi o obiekt normalny. Oczywiście cała trójka będzie startować na obu skoczniach.

Źródło:onet.pl