Pavel Churavy ma ogromne problemy ze zdrowiem
Dodane przez Raku dnia 01 marzec 2011 23:08

Pavel Churavy po kilkudniowej przerwie zdecydował się na start w kolejnym indywidualnym konkursie na Mistrzostwach Świata. W zawodach na skoczni normalnej zajmował 40 miejsce po pierwszej konkurencji i nie wyruszył na trasę biegu. W drużynówce też nie startował. Cały sezon jest dla Czecha bardzo nieudany. Tylko dwukrotnie punktował i jedyny dobry rezultat to 16 miejsce w Lillehammer. Dlaczego nastąpiła taka obniżka formy? Z powodu ogromnych problemów zdrowotnych.

[Kliknij "Czytaj więcej" aby zobaczyć dalszą część newsa]


Rozszerzona zawartość newsa
Image and video hosting by TinyPi

Pavel Churavy po kilkudniowej przerwie zdecydował się na start w kolejnym indywidualnym konkursie na Mistrzostwach Świata. W zawodach na skoczni normalnej zajmował 40 miejsce po pierwszej konkurencji i nie wyruszył na trasę biegu. W drużynówce też nie startował. Cały sezon jest dla Czecha bardzo nieudany. Tylko dwukrotnie punktował i jedyny dobry rezultat to 16 miejsce w Lillehammer. Dlaczego nastąpiła taka obniżka formy? Z powodu ogromnych problemów zdrowotnych.

Dziś doświadczony Czech wystartował w porannym treningu i zajął dosyć odległe miejsca (32,45,30). Był także obecny na treningu biegowym. „Dobrze… dobrze, dobrze. Próbowałem przez 15 minut biec szybkim tempem i udało mi się” – cieszy się Churavy. 43 zawodnik klasyfikacji generalnej mówi że nie oglądał zawodów drużynowych w telewizji: „To nie byłoby dobre dla mnie. Zdrowie też zależy od stanu psychicznego i nie chciałem się dołować”. Czech z powodu choroby nie mógł wspomóc swoich kolegów: „Stosowałem ostatnio Sinecod i Bioparox, bo przy wysiłku nie mogłem oddychać i cały czas mam „świszczący” oddech. Przy takiej paskudnej, mglistej i mokrej pogodzie jaka była w Oslo miałem jakby zamknięte gardło i do tego zawroty głowy.” Czech po skoku na 90 metrów zajmował 40 miejsce. „Czułem się jakbym zostawił na skoczni wszystkie siły” – powiedział Churavy.

Od tego konkursu przemierzał korytarze w hotelu pozbawiony wszelkich nadziei i myślący już o zakończeniu sezonu. „Do końca sezonu jeszcze trochę czasu zostało. Chciałbym chociaż pomóc kolegom w konkursie na dużej skoczni” – kontynuuje. Ostatnio sezon był jego zdecydowanie najlepszym czasem w karierze. Zajął piąte miejsce na IO, stanął na drugim stopniu w Schonach i zajął siódme miejsce w klasyfikacji generalnej. Od lata zaczęła się jednak problemy. Najpierw Churavy miał pęknięte żebra, a następnie uszkodził sobie rękę po upadku w czasie zgrupowania na lodowcu w Dachstein. „Tylko w Lillehammer biegłem bez problemów z oddychaniem” – skarży się bohater historii. Na domiar złego Czech ma problemu z koordynacją po przejściu na nowe „ammanowskie” wiązania.

Miejmy nadzieje że te przykre problemy nie przyczynią się do zakończenia kariery przez sympatycznego Czecha.

Źródło: informacja własna&czech-ski.com