Bryan Fletcher: „Powinniśmy powrócić do klasycznych formatów”
Dodane przez Raku dnia 09 wrzesień 2011 11:40

Przyszedł czas na drugi wywiad. Tym razem na kilka pytań odpowiedział nam Bryan Fletcher, czyli małe objawienie poprzedniego sezonu. Przeciętny, niczym nigdy niewyróżniający się zawodnik potrafił w poprzednim sezonie przeskoczyć na poziom wyżej i regularnie punktował w PŚ, a nawet zajął ósme miejsce w konkursie w Ramsau. Powtórzył ten sukces podczas Grand Prix w Oberwiesenthal.

[Kliknij "Czytaj więcej" aby zobaczyć dalszą część newsa]


Rozszerzona zawartość newsa
Image and video hosting by TinyPi

Przyszedł czas na drugi wywiad. Tym razem na kilka pytań odpowiedział nam Bryan Fletcher, czyli małe objawienie poprzedniego sezonu. Przeciętny, niczym nigdy niewyróżniający się zawodnik potrafił w poprzednim sezonie przeskoczyć na poziom wyżej i regularnie punktował w PŚ, a nawet zajął ósme miejsce w konkursie w Ramsau. Powtórzył ten sukces podczas Grand Prix w Oberwiesenthal.

Redakcja: Czy spodziewałeś się takiej dobrej formy w poprzednim sezonie? Wcześniejsze wyniki nie wskazywały na to, że będziesz należał do szerokiej światowej czołówki. Skąd taki postęp?

Bryan Fletcher: Sądzę, że miałem kilka niespodziewanych wyników, ale niektóre nie były dla mnie specjalnym zaskoczeniem w poprzednim sezonie. Sezon zimowy rozpoczynałem ze świadomością, że konsekwentnie mogę plasować się w pierwszej 30 zawodów, aczkolwiek 8 miejsce w Ramsau było dla mnie niewielkim zaskoczeniem. Ja wiedziałem, że stać mnie na plasowanie się w pierwszej dziesiątce, ale mogę szczerze powiedzieć że nie przypuszczałem że stanie się to tak szybko. Nie ma żadnego sekretu. Po prostu ciężko pracowałem przez całe lato i to się opłaciło. To była miła nagroda za ciężką pracę.

Jak podsumujesz miniony sezon? Czy nie czujesz pewnego niedosytu szczególnie po pierwszym konkursie drużynowym w Oslo?

Image and video hosting by TinyPiOstatni sezon był kolejnym wielkim krokiem w dobrym kierunku w mojej karierze sportowej. Nie jestem rozczarowany po Oslo. Mogę szczerze powiedzieć, że dałem z siebie wszystko i zrobiłem wszystko tak jak w danym momencie mogłem najlepiej. Jasne. Byłbym na pewno szczęśliwszy, jeśli udałoby się wywalczyć medal, ale rozczarowanie to nie jest słowo, którego chciałbym użyć do opisania moich odczuć. Słowo, jakiego chciałbym użyć to „motywacja”, motywacja do kontynuowania mojej ciężkiej pracy, żeby następnym razem nie było to czwarte, lecz pierwsze miejsce.

Jakie cele stawiasz sobie przed zbliżającym sezonem? W poprzednim bardzo mocno poniosłeś sobie poprzeczkę ósmym miejscem w Ramsau.

Ósme miejsce to ciężko rezultat do pobicia, ale jestem przekonany, że stać mnie na lepsze wyniki. Tego lata kontynuuje ciężką pracę i mam nadzieje, że przyszły sezon będzie jeszcze bardziej owocny.

Jak przebiega tegoroczne przygotowanie do sezonu?

Tego lata trenowaliśmy głównie w Steamboat i Park City. Mieliśmy i mamy jeszcze w planach zagraniczne obozy m.in. w Europie. Wszystko idzie zgodnie z planem.

Co się stanie z kombinacją norweską w USA po zakończeniu karier przez Spillane, Lodwicka i Demonga? Czy ten sport przetrwa w Waszym kraju i czy wierzysz, że uda Wam się zbudować mocną drużynę?

Amerykańska kombinacja norweska przetrwa, kiedy Johnny, Bill and Todd odejdą na sportową emeryturę. Oni zbudowali mocny fundament w naszym sporcie, dali nam wszystkich możliwość rozwijania się i chcemy kontynuować ich ciężko pracę razem z naszą silną i rozwijającą się grupą juniorów. USA nigdy nie miała dużej liczby sportowców, ale ta wąska grupa, która mamy jest prowadzona do sukcesu i potrafi też cieszyć się sportem.

Jak wygląda współpraca z młodzieżą? Czy następcy wielkich gwiazd są poszukiwani?

Image and video hosting by TinyPiNasz plan rozwoju jest w budowie. Kluby mają grupę obiecujących młodych narciarzy i na pewno nadejdzie ich czas.

Czy podobają Ci nowa konkurencja wprowadzana przez FIS? Jesteś zwolennikiem nowości czy raczej wróciłbyś do tradycyjnych konkurencji?

Wydaje mi się, że w dalszym ciągu pozostało jeszcze wiele nieścisłości i jeszcze czeka nas dużo pracy nad nowym formatem zawodów. Moim zdaniem powinniśmy trochę spopularyzować nasza dyscyplinę, bo w ostatnich latach zauważyłem spadek zainteresowania i żeby tego dokonać powinniśmy wrócić do klasycznych formatów rozgrywania zawodów m.in. jeden skok, czyli sprint i dwa skoki z dłuższym 15 kilometrowym biegiem. Bardzo podobała mi się różnorodność starszych konkurencji, aczkolwiek bieg na 10 kilometrów też jest ciekawy.

Jakie są Twoje sportowe i także te niezwiązane ze sportem marzenia?

Moim sportowym marzeniem jest oczywiście odnoszenie sukcesów. Chciałbym wygrać zawody Pucharu Świata, a głównym celem są medale Mistrzostw Świata i Igrzysk Olimpijskich.

Źródło: informacja własna