Co się stało z Polakami?
Dodane przez Raku dnia 02 grudzień 2011 22:26

Takie pytanie zadają sobie chyba wszyscy kibice kombinacji w naszym kraju. Polacy z kretesem przepadli w kwalifikacjach i nie zobaczymy ich podczas konkursów w Lillehammer, pomimo że trenowali na tamtejszej skoczni niemal dwa tygodnie! Co jest przyczyną takiej klęski i co będzie dalej? Trudno powiedzieć.

[Kliknij "Czytaj więcej" aby zobaczyć dalszą część newsa]


Rozszerzona zawartość newsa

Takie pytanie zadają sobie chyba wszyscy kibice kombinacji w naszym kraju. Polacy z kretesem przepadli w kwalifikacjach i nie zobaczymy ich podczas konkursów w Lillehammer, pomimo że trenowali na tamtejszej skoczni niemal dwa tygodnie! Co jest przyczyną takiej klęski i co będzie dalej? Trudno powiedzieć.

Już treningi nie nastrajały optymistycznie. Polacy nie skakali dobrze, ale wydawało się, że bez problemów zapewnią sobie kwalifikacje do konkursu. Tak się jednak nie stało. Polacy ponieśli porażkę w skokach, mimo że to właśnie ta część dwuboju powinna być ich atutem. Aż strach pomyśleć jaka jest forma biegowa naszych reprezentantów, skoro od wielu lat jest to ich pięta achillesowa. Trudno obwiniać zawodników za taką postawę. Prezentują się tak jak zostali przygotowani do sezonu przez sztab szkoleniowy. Kolejną bardzo niepokojącą informacją ją jest to, że nasi zawodnicy byli bardzo zadowoleni z przygotowań, które przebiegały przy sprzyjającej pogodzie i bez żadnych przeszkód. Innymi słowy nic nie zaburzało planu treningowe, a mimo to początek PŚ nie nastraja optymistycznie.

Następnym niepokojącym sygnałem są plany startowe, o których wspomniał na swoim blogu Paweł Słowiok: „Kolejne podejście do zawodów 17-18 grudnia podczas zawodów Alpen Cup w Ramsau”. Czyżby powrót do zaciemniania formy poprzez zawody dla juniorów? Ile lat jedni z najlepszych juniorów ostatnich lat na świecie będą startować w Pucharze Alpejskim? W takiej sytuacji można się cieszyć, że nie jest on odpowiednikiem FIS Cup w skokach, bo być może wysyłano by ich do trzydziestki, albo i dłużej…

Po pierwszych konkursach Pucharu Świata warto wspomnieć, że rok starszy od Słowioka i Cieślara Yoshito Watabe w ciągu roku poczynił niesamowity postęp biegu i wskoczył, a właściwie wbiegł do światowej czołówki. Dwaj anonimowi i niezbyt perspektywiczni Fnowie Haertull i Vaehaesoerynki (rocznik 90) potrafili nawet zapunktować w zawodach w Kuusamo. Zaledwie 18-letni Faisst zdobył swoje pierwsze w karierze punkty. Puchar Świata nie jest i nigdy nie będzie zarezerwowany dla 30-letnich weteranów, których można policzyć na palcach dwóch rąk.

Na koniec warto wspomnieć, że w obecnej sytuacji wszelkie dyskusje o powiększeniu limitu faktycznie można włożyć między bajki i w takim wypadku absencja w Kuusamo nie jest wielkim zaskoczeniem. Nie można wykluczyć, że Polacy będą się lepiej spisywać w lutym, ale sport zimowy ma na tyle krótki okres startowy, że nie ma czasu na rozkręcanie.

Aż trudno zebrać myśli po takim rezultacie... Wdzięczny Polakom jest na pewno Spillane, który uniknął kolejnej kompromitacji i na ostatnim miejscu awansował do konkursu.