Krystian Gryczuk w czeskiej kadrze? Rozwiewamy wątpliwości!
Dodane przez Piotr Walkowiak dnia 04 październik 2012 20:23

Wszem i wobec trzeba rozwiać wszelkie wątpliwość na temat pochodzenia reprezentanta klubu Luks-Ski Lubawki, który zdominował ostatnie Mistrzostwa Czech w dwuboju zimowym. Mowa oczywiście o Krystianie Gryczuku, który póki co, zachowa polskie obywatelstwo.

[Kliknij "Czytaj więcej" aby zobaczyć dalszą część newsa]


Rozszerzona zawartość newsa

Wszem i wobec trzeba rozwiać wszelkie wątpliwość na temat pochodzenia reprezentanta klubu Luks-Ski Lubawki, który zdominował ostatnie Mistrzostwa Czech w dwuboju zimowym. Mowa oczywiście o Krystianie Gryczuku, który póki co, zachowa polskie obywatelstwo.

Podopieczny trenera Wiesława Dygonia, Krystian, początkowo pierwsze kroki w zimowym dwuboju stawiał sam. Kiedy okazało się, że w klubie KS Śnieżka Karpacz brakowało miejsc, 11-letni wówczas Krystian zagościł u Mirosława Grafa, gdzie trenował w jego klubie - UKS Graf Ski, który mieścił się na pograniczu Szklarskiej Poręby i Harrachova. Następnie po upadku drużyny Grafa, kombinator z Lubawki został odesłany do klubu w Harrachovie. Tam trenował 3 lata. W pobliskim klubie zostały jednak same młodziki i Krystian praktycznie nie miał z kim trenować. Po niedługim czasie zaopiekował się nim właśnie trener Wiesław Dygoń, który pracował, a następnie rozstał się z klubem KS Śnieżka Karpacz. Po połączeniu sił, Krystian wraz ze swoim szkoleniowcem, ze względu na warunki na skoczni w Lubawce oraz skład teamu Harrachova, postanowili powędrować do klubu LKS Lomnice. Zasilają jego szeregi od ponad dwóch lat, tworząc oczywiście nadal klub LUKS SKI Lubawka, który reprezentują na zawodach w Polsce.

Krystian Gryczuk już rok temu otrzymał propozycję przyłączenia się do czeskiej kadry juniorskiej, jednak wiązałoby się to ze zmianą obywatelstwa, co wcale takie łatwe nie jest. Ze strony PZNu zawodnik na ten moment nie otrzymuje żadnego wsparcia i zdecydowanie większe zainteresowanie tematem jest ze strony czeskiej aniżeli polskiej. "Jeśli jednak czegoś naprawdę się pragnie to da się to osiągnąć. Nie ma rzeczy niemożliwych, jednak wszystko ustalam wspólnie z trenerem i z jego zdaniem bardzo się liczę" - oznajmił Krystian.